Jak ukryta władza storpedowała działania Donalda Trumpa

Waszyngton

27 stycznia Donald Trump podpisał dekret zaostrzający przepisy imigracyjne. Jeden z jego punktów to zakaz wjazdu do USA dla obywateli siedmiu muzułmańskich krajów i zawieszenie przyjmowania uchodźców.

W obecnej chwili dekret nie obowiązuje przez interwencje sądową. Stan Waszyngton zaskarżył rozporządzenie do sądu w Seattle. W konsekwencji sąd apelacyjny oddalił odwołanie administracji Trumpa

Jak możliwe jest zaskarżenie dekretu prezydenta przez sąd stanowy?

Prezydent ma władzę nad dwoma organami.

Pierwszy organ: Prezydent jest naczelnikiem państwa i szefem władzy wykonawczej. Ustawy uchwala Kongres. Zarówno Kongres, jak i Prezydent mają prawo do wzajemnej kontroli w pewnych przedziałach prawa. Na przykład, Prezydent może wetować ustawy, a 2/3 Kongresu ją przywrócić.

Drugi organ: władza federalna/centralna Stanów Zjednoczonych, istnieje nad wytyczonym dystryktem Kolumbii zwanym: „Waszyngton, D.C.”. 

Dystrykt w Waszyngtonie jest prawdopodobnie spółką prawa handlowego o nazwie United States Corporation. Zarejestrowana w raju podatkowym Virginia.

Niektóre źródła podają, że The United States of America podlega pod dystrykt Kolumbii. Jeżeli byłaby to prawda, to oznaczałoby, że USA ma status korporacji. 

Prezydent jest szefem konstytucyjnym:

  • The United States of America – pierwszy organ.
  • Prezesem spółki: United States Corporation – drugi organ.

Prezydent Trump zarządza dwoma organami/urzędami. 

I teraz przechodzimy do dekretów, które tak łatwo można zastopować przez sądy.

Prezydent wydaje dekrety z organu spółki prawa handlowego: United States Corporation, nakazując swoim podwładnym będącym w spółce, wykonania danych poleceń, zmian prawa itd.

Dekrety przez konstytucjonalistów traktowane są jak wyjątkowe akta, zastępujące akty wykonawcze, czyli ustawy opracowane przez Kongres. 

Z jednej strony Kongres może kontrolować władzę wykonawczą – Prezydenta, z drugiej strony prezydent może wywinąć się z tej kontroli poprzez stosowanie dekretów.

Dlaczego sąd zablokował dekret prezydenta?

Wiele osób może zadziwić fakt tak łatwego zablokowania dekretu prezydenta Trumpa.

Jak to się stało?

Kilka osób złożyło pozew cywilny do sądu. Powołali się na złamanie praw konstytucyjnych. Sąd stanowy chwilowo zablokował działanie dekretu, do czasu wyjaśnienia jego praworządności z Konstytucją. Jest to chwilowe wstrzymanie dekretu prezydenckiego dla zabezpieczenia powództwa roszczeń rzekomo pokrzywdzonych przez wprowadzenie dekretu prezydenckiego.

Wystąpił tutaj konflikt na gruncie prawa konstytucyjnego i handlowego.

Walka poprzez unieważnienie dekretów jest wytrychem, który ma lewica/globaliści/banksterka do storpedowania pracy prezydenta Trumpa. W sądach zasiada lewicowy nabór, dlatego spór na drodze sądowym może być dużym utrudnieniem sprawowania władzy.

Pozew przeciwko decyzji Trumpa złożył stan Waszyngton, gdzie u władzy jest Partia Demokratyczna, a do skargi przyłączył się także stan Minnesota. Wyrok wydał Sędzia federalny James Robart z Seattle.

Z tego wynika, że są różne drogi zablokowania działań Donalda Trumpa. 

W tej chwili tzw. gabinet cieni/bezpieczniacy czyli ukryta władza w USA, zmusiła Trumpa do uległości. Ni stąd ni zowąd Trump nakazał Rosji oddanie Krymu Ukrainie. Jest to niemożliwe z punktu strategicznego Rosji. Kiedy Putin to usłyszał, to zapewne oczy wyszły mu z orbity.

Skąd taka zmiana Trumpa?

Trump się pogubił w geopolityce. Z jednej strony obiecał Izraelowi chazarskiemu napaść na Iran. Z drugiej strony nigdy tego nie dokona, jeżeli będzie miał pokojowy sojusz z Putinem.

To Putin stoi na straży obalenia znienawidzonego prezydenta Syrii, to Putin stoi na straży obalenia Iranu, to Putin stoi na straży wdrożenia NWO.

Nie dlatego, że jest zbawcą świata. Do dzisiaj umoczony jest po uszy w zbrodni smoleńskiej.

Putin wie, że pętla wokół Rosji się zacieśnia. Syria wcześniej czy później padnie, jednak pokonanie Iranu stanowi duży krok do upadku Putina.

Zapomina o tym wszystkim Trump. Ukryta władza nie pozwoli mu na sojusz z Putinem. Dała temu wyraz oskarżając gen. Flynna o tajny pakt z Rosją. Trump musiał odwołać najważniejszego swojego stratega.

Cała administracja Trumpa jest na podsłuchu, pod ścisłą kontrolą bezpieczniaków.

Trump dostał prostą propozycję: albo wojna z Rosją, albo powtórka z 22 listopada 1963, Dallas, TX…

Czy jest w stanie wygrać z ukrytą władzą?

 

Brzoza Robert RobertBrzoza.pl Polski Portal Informacyjny

Formularz z NeTeS



Foto: Link: „Washington DC Capitol – HDR” (CC BY 2.0) by freestock.ca ♡ dare to share beauty

One Response to “Jak ukryta władza storpedowała działania Donalda Trumpa”

  • Damian on 23 lutego 2017

    Widać demokracji musimy się jeszcze długo uczyć. Warto spojrzeć na całą sytuację z nieco innej strony. Tak naprawdę w USA w przeciwieństwie do RP czy Rosji nawet najwyższy urzędnik (bo jak każdy prezydent, premier… jest tylko urzędnikiem) podlega pewnej kontroli z strony innych organów władzy. Może sobie „fikać koziołki” doputy, dopóki jest w zgodzie z prawem, a jego przekroczenie=problemy i to duuuuże. Sądy w USA są niezawisłe i obiektywne bo ten naród sam sobie taki system wypracował. Co do emigrantów w USA-pamiętajmy, że tylko dzięki nim istnieje ten kraj. Wśród rzeszy ludzi wykształconych i brzydko mówiąc „przydatnych” dla gospodarki, są też plewy stanowiące jedynie balast (oczekują tylko POMOCY-dajcie $ my wiemy co z nimi zrobić-w skrócie jak część naszych rodaków w UK-nie mam zawodu, nie znam języka to jade zarobić)- pamiętajmy, że Amerykanie bardzo skrupulatnie sprawdzają kogo wpudzczają na terytorium swojego państwa. Jaki cel poza propagandą mają obietnice Trumpa? Moim zdaniem żaden, a już napewno nie poprawę stanu gospodarki, czy spadek bezrobocia. Tani populizm i tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *