Dlaczego Leszek Miller zniszczył światowego giganta?

stocznia

Po drugiej wojnie światowej przemysł stoczniowy został odbudowany. Komuniści doprowadzili Stocznie Szczecińską na wyżyny rozwoju. Firma zatrudniała wyspecjalizowanych pracowników i sprzedawała statki w różne regiony świata.

Na początku lat 90-tych zatrudniała 140 tys osób!

Pomyśl, jaka to potężna masa ludzi. Gdy doliczymy do tego rodziny, to z jednej firmy utrzymywało się setki tysięcy osób.

Toż to żyła złota!

Po 90-tym roku nowy zarząd sprywatyzował zakład, spłacił wszystkie długi. W 1995 roku Stocznia Szczecińska Porta Holding SA zajmowała 5 miejsce na świecie pod względem zamówionego tonażu i 9 miejsce pod względem rocznej produkcji.

Innymi słowy, polskie przedsiębiorstwo było potężnym koncernem światowym! 

Nic tylko klaskać, głaskać i dziękować zarządowi za tak potężną i efektywną pracę.

W 2001 roku Stocznia wraz z Orlenem budowały morską bazę paliw w Świnoujściu. Porta Holding planował uruchomienie terminalu gazu płynnego w Policach pod Szczecinem. Plany były efektywne a cel strategiczny dla Polski: uniezależnienie od rosyjskiej rury, od rosyjskiego gazu.

I w tym momencie kończy się bajka o Stoczni Szczecińskiej, bo na arenę wkraczają szuje, hieny i mordercy ekonomiczni.

Po 90-tym roku dzięki sprzedajnemu Wałęsie, do władzy doszli jeszcze gorsi komuniści, niż po drugiej wojnie światowej. To co ich bracia czerwoni zbudowali, oni czyli SLD pogrążyła, zrównała z ziemią.

W 2002 roku Leszek Miller wyciął cały zarząd stoczni. Spreparował dowody i zamknął ich do więzienia. Później okazało się, że cały ten cyrk był ukartowany. Sąd oczyścił zarząd z zarzutów.

Efekt działania Millera i jego ekipy?

Przejęcie Stoczni Szczecińskiej od prywatnych właścicieli i doprowadzenie jej do bankructwa. W dniu 29 lipca 2002 r. Sąd Rejonowy w Szczecinie ogłosił upadłość Stoczni Szczecińskiej S.A. i Stoczni Szczecińskiej Porta Holding S.A. Rozpoczęło się postępowanie upadłościowe…

Przyznaj, po takiej historii włosy stają dęba, nóż otwiera się w kieszeni, pięści zamykają się w potrzasku.

Jak można zniszczyć coś co było kurą znoszącą złote jaja?

Firma zatrudniała tysiące ludzi, wypracowywała zyski, odprowadzała podatki.

Dlaczego ekipa Millera zniszczyła światowego giganta?

Dlaczego politycy pozwolili, aby Unia Europejska wydała nakaz likwidacji przedsiębiorstwa, kiedy w tym samym czasie Niemcy i Francuzi dofinansowali i uratowali rodzimy przemysł stoczniowy?

Dlaczego my zawsze musimy być głupsi od innych?

Najgorsze jest to, że nawet obecny rząd zamilkł, nie myśli zapuszkować sprawców tego bandytyzmu.

I jak ma być dobrze w tym kraju?

Brzoza Robert RobertBrzoza.pl Polski Portal Informacyjny

Formularz z NeTeS



Foto: By Nikodem Nijaki (Own work) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Przeczytaj koniecznie:

2 Responses to “Dlaczego Leszek Miller zniszczył światowego giganta?”

  • takitamzdaleka on 14 kwietnia 2016

    Na dzień dzisiejszy nie wiemy jakie są zakulisowe działania I zobowiązania wielkich partii. Można się tylko domyślać, że ci wielcy mają liczne zobowiązania, czarne zakątki, których nie chcieliby ujawniać I przez to są prowadzeni za nos w określonym kierunku… Dotyczy to także PiS, nie wspominając o innych PO, PSL, SLD, itd.
    Trudno powiedzieć czy Kukiz’15 się w to wpisuje, ale czy potrafią być niezależni I odporni na „zobowiązania” wobec elektoratu, wobec obcych państw, agentów czy podsuwanych oficerów prowadzących?…
    A właśnie – skoro jesteśmy przy temacie stoczni – widać wyraźnie, że niemiecki sługus, czyli obecny król europy, celowo działał na szkodę gazportu. Czy jest ktoś, kto byłby chętny aby podnieść tą kwestię przeciwko Donaldowi? Czy są ku temu chęci z jakiejkolwiek strony? Czy jest już wystarczająco duża grupa obudzonych z propagandy aby wyjść na ulicę I wykazać poparcie dla idei rozliczenia szkodników Polski?

    Wydaje mi się, że obecnie w internecine jest wielu wieszczy, którzy bardzo dobrze rozpoznają polską chorobę, wiedzą na co chorujemy, czym są bakterie które nas trapią, jakie są tego objawy, jakie mogą być skutki, itd.
    Ale brakuje w tym wszystkim jednego – jak to uzdrowić? Jakiej terapii zastosować, jakie są kroki, które należy podjąć i jaka jest recepta? Tak jak w aptece – jak stosować lek? – raz dziennie, dwa razy na dobę?
    Z rysowania kredą po ziemi nic nie będzie. udział w KODzie, to jak żarcie pysznego jabłka trzymanego ręką umaczną w gównie (bo idea manifestowania jest ok, ale cała otoczka i wykonanie wiemy jakie jest…). Siedzenie przed komputerem i klikanie palca w gore lub w dół też niczego nie zmieni, bo poza chorobą Polski dostaniemy jeszcze garba.
    Od siedzenia w domu nic się nie zmieni. Od pisania i ciągłego diagnozowania również…

    Zatem jak się zorganizować? Jak działać? Jak wywierać presję? Przecież nie poprzez hasz-tagi… Trzeba się ruszyć, odkurzyć biało-czerwoną flagę, nie wspominać pierwszomajowych pochodów, lecz pomyśleć o jedności. Nie kłócić się czy frankowicze są sobie winni czy nie, czy rolnicy są bogaci czy biedni, czy górnicy zasługują na 14-nastki czy nie – to są problem drugorzędne i w istocie błache wobec ogólnej choroby jaka nas trapi. Państwo umiera, żydzi i masoni podkopują fundamenty, wywierają wpływ poprzez TV na tysiące młodych i starszych ludzi, którzy nie potrafią się przeciwstawić zręcznie wdrażanej inżynierii społecznej.
    Czy będziemy w stanie odróżnić prawdziwych inicjatorów działań od pseudo-liderów, którzy jak Bolek będą dywersyfikowali wszelkie działania i znowu na boczny tor skierują nastroje społeczne, aby jak najdalej od sedna sprawy?
    Warto pomyśleć o narodowym wyjściu na ulicę w celu poparcia dla rządu, ale… z jednoczesnym naciskiem na kilka najważniejszych spraw (tu już kwestia jest otwarta czy będzie to zniesienie bratniej pomocy, czy STOP dla baz NATO, czy zmiana konstytucji i przywrócenie finansowania budżetu z emisji pieniądza przez NBP, czy też inne kwestie). Warto pokazać, że partia, która rządzi ma poparcie społeczne w trudnych chwilach, w trakcie poniżania na międzynarodowych forach, że ma za sobą ludzi, którzy ich popierają, ale jednocześnie wymagają i oczekują wprowadzenia ważnych zmian. Nie musimy oczekiwać wszystkiego na raz. Odzyskujmy Polskę systematycznie, wymagajmy od rządu, niezależnie kto tam jest.

    Życzę, aby każdy czytelnik pomyślał o tym, że w maraźmie i siedzeniu przed telewizorem nic się nie osiągnie. Do telewizora można mówić cały dzień, a on i tak odpowie swoje. Domyślam się, że czytelników tego forum nie trzeba uświadamiać o manipulacjach mediów, przekręcaniach, niedopowiedzeniach, insynuacjach, czy też przemilczeniach. To standardowe triki medialne.

    Czas na działanie póki jeszcze jest czas, póki nam nie zamordują prezydenta lub pozostałych liderów. W akcie desperacji i to nie jest wykluczone…

    Pozdrawiam

  • Jacek on 10 czerwca 2019

    Aż strach czasem wejść na Twoją stronę,bo czegoś się dowiem co mnie zafrustruje. jak pomyśle jak sztuczna bieda politycy zrobili to dobrze, że na sądzię Bożym odpowiedzią i nic nie zniknie z ich życiorysu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *