Dużo ludzi zginęło przez wiedzę o Smoleńsku

Morderca

Już grubo ponad rok rządów PiS, a czas jakby zatrzymał się. Do tej pory nie udało się odkryć prawdziwych sprawców morderstwa w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010 roku. Przez okres władzy PiS nie dowiedzieliśmy się nic przełomowego, nic odkrywczego.

Czy to jest nepotyzm, układ z czerwonymi, pogarda dla narodu?

To jest pierwszy, hipotetyczny powód stagnacji w śledztwie smoleńskim.

Druga przyczyna to ta, którą określiłem w raporcie „Polska Sprawa” w 2013 roku:

„Osobiście uważam, że albo ktoś w PiS blokuje poznanie prawdy, albo politycy znają dyrektywy z USA. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć dlaczego pan Macierewicz, nie zdobył zdjęć satelitarnych sprzed i po katastrofie. Takie porównanie terenu, dałoby odpowiedź na wiele pytań.

Jedno z nich brzmi: czy Smoleńsk, to inscenizacja katastrofy?

Pamiętam, jak profesor Marek Chodakiewicz dysponował takimi zdjęciami. Wyraźnie z nich wynikały białe plamy z miejsca katastrofy. Mogły to być szczątki przykrytego płachtami samolotu. Od jakiegoś czasu nikt nie mówi o tych zdjęciach. Dlatego uważam, że PiS dostał zakaz pewnych ruchów.

Mogą obracać się wokół pewnej osi, przerzucać winę na Rosję. Ale też nie za mocno, bo Putin zna prawdę.

Kto jest odpowiedzialny za Smoleńsk?

Rolą PO i Putina było zacieranie śladów. Akcję przeprowadziły służby co najmniej trzech krajów”.

Zmowa milczenia trwa.

Kto się wychyli, przedstawi prawdę jest mordowany.

Z tego wynika, jak ważne było wyeliminowanie osób, które w 2010 roku sprawowały władzę, które były ważne w polskiej polityce.

Gdyby te osoby dzisiaj żyły, gdyby mogły mówić otwarcie, siła rażenia przeciwników Polski byłaby dużo mniejsza, żylibyśmy w innej Polsce.

Mordują, zamykają buzie osobom walczącym o prawdę. Przeciwny obóz rośnie w siłę, bo im nie ubywa inteligentnych ludzi.

Proszę zwrócić uwagę, ile osób zamordowano przez wiedzę nie tylko o Smoleńsku:

Do autorów poniższego filmu mam pytanie: skoro bomby wybuchły w kilku miejscach samolotu, to jakim cudem zachowało się ciało Lecha Kaczyńskiego i kilku innych osób?

Kolejna osoba, której grożą śmiercią:

Walka o prawdę trwa…

Kto wygra?

.
Brzoza Robert RobertBrzoza.pl Polski Portal Informacyjny

Formularz z NeTeS



Foto: „hsa” (CC BY 2.0) by shanewarne_60000

Przeczytaj koniecznie:

5 Responses to “Dużo ludzi zginęło przez wiedzę o Smoleńsku”

  • qrdeblade on 7 lutego 2017

    Nie potrzebnie mieszasz do tego sprawę Jerzego Zięby?
    Co to ma wspólnego z katastrofą tupolewa?
    Jest tylko jeden globalnie rozgrywający, a cała reszta, to Jego służby i nic nie dzieje się za Jego zgodą. Żałosny brak tej podstawowej wiedzy, naturalnie uniemożliwia zrozumienie kto i w jakim celu…

  • Robert on 7 lutego 2017

    qrdeblade,

    piszemy o prawdzie, a Jerzy Zięba jest pierwszym, który dotarł do głównych mediów i zainteresował miliony Polaków.

  • ort on 7 lutego 2017

    „Do tej pory nie udało się odkryć prawdziwych sprawców morderstwa w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010 roku.”

    Ma Pan jakies dowody na owe morderstwo? Nie sa to zbyt mocne slowa? Przeciez nie ma Pan nawet przeslanek ku temu juz nie mowiac o jednoznacznych dowodach. Taki news ladnie wyglada i dobrze sie sprzedaje ale czy nie warto pisac o informacjach sprawdzonych i pewnych?

  • Robert on 7 lutego 2017

    ort

    sporo już na ten temat napisałem.
    Pytanie podstawowe: skoro nie ma odpowiedzi na proste pytania…

    Proszę przemyśleć:
    https://wiadomosci.robertbrzoza.pl/polska-kolonia/dlaczego-pis-klamie-sledztwie-smolenskim/
    https://szokwiedzy.pl/wszyscy-znaja-prawde-o-smolensku-tylko-nie-my/
    https://brzozafilmy.pl/zbrodnia-smolenska/

  • Revenforce on 8 lutego 2017

    Oszustwo Katastrofy Smoleńskiej 10 kwietnia 2010.

    Próba rekonstrukcji.
    Formalnym sygnałem akcji, ZAMACHU – początku lub zakończenia określonych działań był komunikat o zagrożeniu terrorystycznym wymierzonym w samolot EU (należący do któregoś z krajów europejskich). Komunikat ten został ogłoszony w Polsce o godzinie 22.00 w piątek 9 kwietnia 2010.
    Prezydent Kaczyński głównym celem zamachu nie był.
    Celem zamachu było szybkie i jednoczesne usunięcie ze struktur państwa osób lub grup osób, które były niewygodne dla planowanych zmian w Polsce. Stołki osób niewygodnych zostały zapotrzebowane dla innych, a to w trybie pilnym. Stąd zbiorowa śmierć w „katastrofie”.
    Zamach warszawski, był dalszą częścią zamachu na samolot CASA w Mirosławcu.
    Skazanych do likwidacji możemy podzielić na dwie grupy:
    – wojsko,
    – finanse państwa.
    I cel – likwidacje – osiągnięto w stu procentach: osoby będące problemem zostały usunięte.
    Polska nie ma już armii, a jej resztka został zdestabilizowana. Wolne miejsca na samej górze zostały uzupełnione, a i dodatkowo – co może najważniejsze – uruchomiły lawinę roszad na niższych szczeblach, które to szerokie zmiany całkowicie umykają Polakom spod kontroli.
    Podobnie stało się z ze strukturami zarządzającymi polskim finansami. Kiedy zmiany te przyniosą swe namacalne skutki, będzie za późno na cokolwiek.
    O żadnym spotkaniu (zbiórce) na Okęciu, w terminalu nie ma mowy. Powiedzmy więcej, część ofiar sama zgłosiła się prosto w ręce swych oprawców, a to na długo przed planowanym odlotem z Okęcia.
    Prezydent musiał być (zabezpieczony) już w piątek i to było gwarancją na to, że „główna osoba” „poleci” do Smoleńska, to zezwalało na dalsze podjęcie akcji przejęcia innych osób i to nawet za pomocą środków drastycznych, bo środek ciężkość zamachu jako całości zaczął przesuwać się w kierunku celu. Dzięki takiej kombinacji można było wybierać członków delegacji tak jakby siecią, a nie wędką, bo było znacznie więcej czasu do działań.
    Na dobry czas przed godziną 22.00 skontaktowano się z ofiarami – tymi, których jeszcze nie ujęto – informując je wstępnie o alarmie. Proszono o zachowanie tej informacji w ścisłej tajemnicy. Osoby, które będą lecieć z prezydentem zostały więc wezwane do wyłączenia telefonów komórkowych po to, aby ew. terroryści stracili wszelki trop, bo telefony bez baterii nie mogą być skanowane przez szpiegów. Sprawa nie jest pewna i nie trzeba wywoływać paniki, nie informować o tym własnych bliskich – aby zaoszczędzić im nerwów. Najlepiej JUŻ wyłączyć telefon, a i baterie wyjąć, zaś oficer dyżurny JUŻ podsyła delegatowi specjalny samochód, który podwiezie delegata na miejsce lub do innego hotelu, skąd wszyscy bezpiecznie pojada dalej. W ten sposób ofiary te przygotowano psychicznie na niezbędne środki bezpieczeństwa, które były ich śmiertelną pułapką.

    Należy przyjąć to, że właśnie godzina 22.00 przekształciła ochronę antyterrorystyczną w stan autentycznego zamachu. I to w związku z tą godziną rozpoczęła się faza „bez odwrotu”. Nie wiemy tego, jak uśmiercono wszystkich członków delegacji. Wiemy jednak to, że
    niektóre z tych osób nie nosiły jakichkolwiek znaków uszkodzeń zewnętrznych ciała, co oznacza, ze zostały pozbawiane życia za pomocą broni chemiczno biologicznej. Biorąc zaś pod uwagę dużą liczbę uśmierceń musiał to być środek mało drastyczny – mamy na myśli: dla samych oprawców. Taki, który zacierał rozpoznawalność czynu. Przypuszczalnie był to gaz
    bojowy, który usypiał ofiary. A których później nie obudzono, bo (tak to powinno być) jedna ekipa była od usypiania, a druga do budzenia, a inna do czegoś innego, etc. W ten sposób rozmywa się odpowiedzialność moralna, co mogło mieć znaczenie i wówczas było wkalkulowane.
    Zamachowcy warszawscy, nawet o ile (na tym poziomie logistycznym ) mieli zagranicznych szefów, to te „krajowe” problemy z mordem na delegacji katyńskiej rozwiązywali w podobny sposób. Takich właśnie ludzi, „kandydatów na nieznanych sprawców” musiano użyć do mordu na członkach delegacji. Byli to dawni sportowcy, ew. bywalcy siłowni, najchętniej samotni etc. Bo oni również zostali skazani na likwidację, a 96 osób ofiar smoleńskich, to jedynie „wierzchołek góry lodowej” tej „logistyki smoleńskiej”.

    Techniki do rozszarpywania ludzkich ciał jeszcze nie ma, bo tłuszczu ludzkiego jeszcze się nie wykorzystuje do produkcji np. mydła, trzeba było więc rozejrzeć się wkoło odnoście rozwiązań z innych branż.
    Taka branżą, która ma do tego niezbędne usprzętowienie, są typowe zakłady do utylizacji padłych zwierząt. Urządzenia te, to linia do podawania i rozdrabniania padliny. Linia taka składa się głównie z taśmociągu szerokości do 2 metrów oraz leja, pod którym obraca się ( młyn, rozrywarka), te są zbudowane jako dwa przeciwbieżnie walce wyposażone w noże do szarpania materiału biologicznego. Materiał biologiczny przechodzi przez taką wielką wyżymaczkę z kolczasto- nożowymi wałami i tak jest rozdrabniany. Rozstaw walów jest
    regulowany, po to, aby regulować stan rozdrobienia materiału.
    Zachodzi bardzo poważne przypuszczenie, że zmasakrowanie ciał ofiar zamachu warszawskiego odbyło się właśnie w takim miejscu. A oto przesłanki:
    1. Wszystkie przedmioty osobiste były dotknięte odorem paliwa lotniczego.
    2. Przedmioty osobiste ofiar, które były noszone np. w wewnętrznej kieszeni marynarki były nieuszkodzone, podczas kiedy ciało ofiary zmasakrowane.
    3. Mundury generalicji były pozbawione guzików, pagonów etc.
    4. Mundur admirała miał zniszczenia, które są trudne do wyobrażenia sobie, jako powstałe w katastrofie lotniczej.
    5. Ciała wielu ofiar były nagie.
    Czytający ten tekst musi wyobrazić sobie miejsce utylizacji padliny jako halę przemysłową zamkniętą, w której leżą stosy padliny czekające na rozdrobnienie, lub już rozdrobnionej, a czekające na przetop w tłuszcz przemysłowy. W pomieszczeniu tym, a nawet, na wiele metrów wokół, panuje potworny fetor. Fetor jest nie do zniesienia dla osoby, która ma rzadko do czynienia z takim środowiskiem. Już przy bramie, osoba nieprzywykła dostaje silnych i gwałtownych odruchów wymiotnych, to w takim stopniu, że człowiekowi trudno jest ustać na dwóch nogach.
    Otóż fetor ten bardzo szybko przenika wszelkiego rodzaju przedmioty, a likwidacje tej woni jest trudna do usunięcia – nawet gładka blacha śmierdzi i nadaje się tylko do wyrzucenia. Aby tę woń zabić zastosowano najprostszy możliwy środek dezodorujący, jakim było właśnie paliwo lotnicze, którego obecność agresywnego zapachu – przytłumiającego inne – można było naturalnie i prosto uzasadnić.

    Spiszmy jednak po kolei to, co tam w takiej hali mogło zajść.
    1.Ciala zabitych wyglądajcie tak „jakby spały” przywieziono do zakładu utylizacji
    2. Sportowcy, którzy są siłą roboczą, pod kontrolą oficerów wnoszą ciała. Sportowcy są pod wpływem narkotyków i pewne rzeczy trzeba czynić w specjalny sposób. Równocześnie prawie wszyscy dostają torsji i powstaje chaos.
    3. Oficer, który jest „techniczny” włącza maszyny, sportowcy kładą pierwsze zwłoki na taśmociąg. Przepuszcza się pierwsze ciało przez młyny.
    4. Mielone jest drugie lub dalsze w kolejności ciało:
    Zauważa się, że i to nie idzie to tak jak trzeba, miazga nie wygląda dobrze – na katastrofę. Dodatkowo, maszyny stają się, w widoczny i łatwo zauważalny sposób, obłożone fragmentami ludzkich szczątków, które trzeba na bieżąco sprzątać. Ludzkie jelita okręcone wokół wałów młyna zaczynają coraz bardziej przerażać, mundur admirała kreci się wokół wałów i też nie można go łatwo ściągać.
    Tak sportowcy jak i oficerowie muszą coraz częściej przerywać pracę i wychodzić na świeże powietrze. Któryś z przemyślnych oficerów domyślał się już wcześniej problemów i przezornie wywiedział się, że w takim wypadku, smród i straszny widok najlepiej jest stępić wódką. Ma parę butelek, zaczynają podpijać, jest może trochej lepiej, ale za to zaczynają być nieco podpici, też źle. Nawet w oczach tych wariatów to wszystko zaczyna wyglądać jak horror albo już jak bramy piekieł.
    5. Dowodzący podejmuje decyzje o tym, że masakra ciał musi być przerwana, nakazuje sportowcom sprzątnie, a potem rozkazuje kłaść rozebrane już ciała w szeregu i masakrować je ręcznie, drągami lub łomami, które w takiej hali łatwo znaleźć. To też nie wychodzi, albo nawet jest jeszcze gorzej niż z młynami, prawdopodobnie nawet
    pijani sportowcy zaczynają się buntować.. Mogło się okazać, ze niektóre ofiary nie zostały uśpione do końca i zaczynają ożywać. Możliwe, że następuje rejterada.
    6. Ciała te, nieobrobione, potłuczone ręcznie, czy miazga ludzkich zwłok, są zapakowane do transportu do Moskwy i tam wysłane.
    Możliwe, że niektóre dostarczono do Smoleńska.
    Możliwe, że ciała niektórych ofiar – całe „grupy” – nie zostały wysłane do Rosji bo w Moskwie wielu ciał nie znaleziono, a posłużono się jedynie „kodem genetycznym”, który wcześniej pobrano od rodzin ofiar.
    Nagie ciała ofiar to nic innego jak technologia mielenia mięsa, która ofiarom tych ciał – zrządzaniem losu – została zaoszczędzona. To niewątpliwe, że używano maszyn. Mundur admirała postrzępiony na dole, stronie lewej i stronie prawej – z pozostawionym środkiem – wykazuje wyraźnie, że nie było to uderzenie od katastrofy. Zniszczenie od uderzenia katastrofy nie daje takiego postrzępienia, które wyraźnie odzwierciedla cykliczność procesu szarpania, mundur ten zakręcił się na części maszynowej, która wykonywała wielokrotne ruchy obrotowe.
    Nie wiemy, dlaczego proces mielenia przerwano, domyślamy się, głównym czynnikiem musiał być – problem technologiczno – ludzki, maszyny nie dawały takiego efektu jak trzeba, a ludzie też nie. Odwołujemy się raz jeszcze do godziny 22.00, aby na koniec podkreślić to, że nie jest taki pewne to, co ten alarm oznacza.
    Raport MAK o katastrofie w Smoleńsku to jedyny uczciwy dokument, jaki do tej pory administracja ujawniła. Uczciwość raportu polega na tym, że w sposób absolutnie rażący, rzucający się w oczy każdemu, przedstawia się jako oczywisty fałsz. Nikt, kto ma zdrowy
    rozum, nie traktuje tego poważnie. Ta niewątpliwie skrajnie prowokacyjna postawa wobec administracji folksdojcza, musi coś oznaczać. Coś nie wyszło tak, jak miało być.

    Kilka miesięcy po 10 kwietnia 2010 został zwolniony z aresztu polityk parlamentarny – jeden z najbogatszych ludzi w Polsce. Wracając do parlamentu użył on komentarza „… to już jest śmierć IV Rzeczpospolitej…”
    Polityk ten (senator Stokłosa) jest właścicielem wielu przedsiębiorstw posiadających maszyny służące do fragmentowania ciał zdechłych zwierząt, a co jest częścią procesu utylizacji padliny.

    Fragment

    2012-03-08 Krzysztof Cierpisz

    Całość na:
    https://www.zamach.eu/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *