Dlaczego USA chciała Jaruzelskiego na prezydenta Polski?

usa

Zdumiewający fakt lobowania USA na rzecz prezydentury Wojciecha Jaruzelskiego, powinien powodować wyłam w relacjach polsko-amerykańskich. A przynajmniej wywołać daleko idącą asekuracje polityczną, ekonomiczną i geopolityczną.

Dlaczego Amerykanom zależało na Jaruzelskim, skoro był oprawcą narodu polskiego?

Wprowadził stan wojenny tylko dlatego, aby zniewolić 10-cio milionową Solidarność.

Czy Amerykanie o tym nie wiedzieli?

Ambasador Davis katem polskiej demokracji

Ambasador USA John R. Davis Jr, nie pracował dla polskiej racji stanu, nie zależało mu na uczciwych rządach w Polsce. Jego zadaniem było przygotować wybór Jaruzelskiego na prezydenta. Chciał, aby wizyta w Polsce George H. Bush w lipcu 1989 roku, odbyła się na wokandzie prezydentury Jaruzelskiego.

Przecież to jest hańba dla narodu polskiego!

Jak w takim razie należy rozpatrywać sprawę pułkownika Kuklińskiego, który przekazał Amerykanom plany wprowadzenia stanu wojennego?

USA nie poinformowała stronę Solidarności o tych planach.

Dlaczego grali w drużynie Jaruzelskiego?

Później było tylko gorzej. 

George Soros założył Fundacje Batorego, która sponsorowała zamach stanu na polskie społeczeństwo. Soros do zamordowania gospodarki zatrudnił profesora Jeffreya Sachsa i Davida Liptona, przedstawiciela przestępczej organizacji finansowej – MFW (Międzynarodowy Fundusz Walutowy).

Napisali i rękami Balcerowicza wdrożyli „plan Balcerowicza„. Była to jedna z najgorszych obok afery FOZZ, działalności ograbiania polskiej gospodarki. W momencie, kiedy gospodarka potrzebowała zastrzyku gotówki, oni wywieźli z Polski kilkanaście miliardów dolarów.  

Mogliśmy być drugimi Chinami?

Po bardzo trudnym okresie komunizmu i socjalizmu naród był biedny. W trudzie dorobiliśmy się 8,500 przedsiębiorstw.

Co zrobili z nimi doradcy amerykańscy?

Rękami Balcerowicza i innych sprzedawczyków, wyprzedali nasz majątek narodowy za 10-15% ich wartości. Według Ministerstwa Skarbu Państwa, firm państwowych pozostało w 2012 r. 70. Prawie 2 tys. zlikwidowano, pozostałe sprzedano. Wpływy z prywatyzacji w latach 1991-2012 wyniosły 147 mld zł.

A mogliśmy być drugimi Chinami, a raczej pierwszymi. Gdyby wtedy Polską rządzili uczciwi ludzie, to zalalibyśmy Europę i świat tanimi produktami. Nie wszystkie były dobrej jakości, ale wiele z nich było trwalsze, niż dzisiejszy sprzęt domowy.

Nie wiemy, jak by się ten exodus zakończył. Jednak w Chinach też nie wiedzieli. Sprzedawali tanie, niskiej jakości produkty. Przetrwali i mogą poszczycić się jedną z największych gospodarek świata.

Amerykanie grali na komunistycznego prezydenta

Poniżej przedstawiam tłumaczenie depeszy ambasadora USA w PRL John R. Davis Jr., wysłaną z Warszawy 23 czerwca 1989 roku do Sekretarza Stanu, Białego Domu i ambasad USA w: Moskwie, Budapeszcie i Bukareszcie.

davise

„Temat: Jak wybrać Jaruzelskiego nie głosując na niego i czy będzie on kandydował?

1. Tajne – tekst integralny.

1a. Podsumowanie: Większość przywódców Solidarności jest wyraźnie przekonana, że Jaruzelski musi być wybrany na prezydenta, jeśli kraj ma uniknąć wojny domowej. Są jednak bardzo niechętni by na niego głosować i są podatni na sugestie jak wybrać Jaruzelskiego nie głosując na niego. Jaruzelski nie zaakceptuje nominacji chyba, że będzie mógł zobaczyć, że są głosy, które zapewnią jego wybór pomimo możliwej dezercji z szeregów posłów komunistycznych i sprzymierzonych. W przeddzień wizyty prezydenta Busha, sytuacja pozostaje płynna i bardzo delikatna. Koniec podsumowania.

2. Większość przywódców Solidarności, z którymi rozmawialiśmy w ostatnich dniach jest przekonana (w różnym stopniu) co do następujących faktów:

– A. Jeśli Jaruzelski nie zostanie wybrany na prezydenta, to istnieje prawdziwe ryzyko wybuchu wojny domowej kończącej się w większości możliwych sytuacji niechętną ale brutalną interwencją sowiecką;

– B. Wszyscy solidarnościowi kandydaci zostali zmuszeni podczas kampanii wyborczej do złożenia publicznie obietnicy, że nie będą głosować na Jaruzelskiego w wyborach prezydenckich.

– C. Rządowa koalicja będzie głosować na niego. Około czterdziestu do pięćdziesięciu posłów z ZSL i SD oraz partyjni twardogłowi z drugiego krańca spektrum, będą prawdopodobnie głosować przeciw, lub wstrzymają się od głosu, by ukarać go za upokorzenie partii w wyborach.

– D. Chociaż nigdy to nie zostało napisane, porozumienie okrągłego stołu rozumiano z obu stron w ten sposób, iż Solidarność powinna dostać Senat w wolnym glosowaniu, a Jaruzelski byłby prezydentem przez następne sześć lat.

3. Jest teraz dużo załamywania rąk wśród niektórych solidarnościowych senatorów mówiących, że jeśli muszą, będą głosować na Jaruzelskiego, by ocalić kraj, nawet jeśli to oznacza zakończenie ich politycznych karier, praktycznie zanim się one jeszcze zaczęły.

4. Ubiegłej nocy jadłem obiad z pewnymi czołowymi solidarnościowymi legislatorami, którzy woleliby pozostać bezimienni i napisałem im parę liczb na odwrocie pudełka zapałek ambasady. Wyjaśniłem im też jeden z arkanów politycznej praktyki zachodu znany jako liczenie głów. Wyliczenie na zapałkach pokazało, że ogólna liczba miejsc w połączonym Sejmie i Senacie wynosi 560. Rządowa koalicja ma 299, Solidarność 260, ponadto jest jedno miejsce niezależne. Wymagane quorum w prezydenckich wyborach wynosi dwie trzecie połączonej liczby członków obu izb. Spośród obecnych, by dokonać wyboru potrzebna jest zwykła większość głosów. Ergo, jeśli duża liczba (do 185) solidarnościowych senatorów i posłów sejmowych będzie chora lub z innych powodów niezdolna do uczestniczenia w sesji wyborczej, to nadal będzie quorum i to takie, w którym większość rządowej koalicji będzie tak dużą, że tylko prawdziwie znaczne wyłamanie się z partyjnej dyscypliny potrafi zapobiec wyborowi Jaruzelskiego. Obecni solidarnościowi posłowie i senatorowie bez ryzyka mogliby wstrzymać się od głosu.

5. Moi rozmówcy poszli do domu mówiąc, że liczby były naprawdę interesujące, ale nadal byłby problem z przekonaniem wystarczającej liczby osób do powstrzymania się od glosowania.

6. Jest też dalsza komplikacja. Jeden z bliskich doradców Jaruzelskiego, powiedział mi wczoraj, że generał postanowił, że nie będzie się „czołgał” do prezydentury. W sposób zrozumiały jest on niechętny stawianiu czoła kolejnemu publicznemu poniżeniu, po przegranej reformatorów partyjnych z listy państwowej w pierwszej rundzie wyborów. W rezultacie, Jaruzelski przeprowadza swoje własne liczenie głów i jeśli rachunek nie wypadnie dobrze, mógłby odrzucić nominację.

7. Cała ta sytuacja staje się bardziej złożona z powodu presji czasu związanej z wizytą prezydenta Busha. Plan przewiduje odbycie wyborów prezydenckich 5 lipca, ale może się to okazać niemożliwe, ponieważ nowo wybrani posłowie gorąco spierają się nad rozdziałem funkcji przewodniczących komisji w nowym Sejmie, których części Solidarność wyraźnie domaga się, pomimo swego mniejszościowego statusu. W ciągu dwu następnych dni Jaruzelski i Rakowski muszą uczestniczyć w szczycie Układu Warszawskiego w Bukareszcie. Jaruzelski dzwonił do Gorbaczowa pytając czy szczyt nie mógłby zostać odroczony, ale Gorbachow rzekomo powiedział, że to jest niemożliwe z uwagi na napięcia wewnątrz Układu między Rumunią i Węgrami. Jaruzelski czuje, że musi się pokazać by zapewnić swych partnerów w Układzie Warszawskim, że sprawy w Polsce nie wymykają się spod kontroli. W rezultacie, jest wyraźna możliwość, że Jaruzelski mógłby zostać wybrany albo właśnie w dniu przybycia Prezydenta (wątpliwe, gdyż to jest niedziela), albo wybory zostaną przełożone i będzie można przyjąć go w dawnej roli Przewodniczącego Rady Państwa.

8. Komentarz: Było chyba niewiele przypadków kiedy amerykański Prezydent przybył z oficjalną wizyta w sytuacji politycznej bardziej płynnej i szybko zmieniającej się aniżeli obecna, w Polsce.

Davis”.

Tłum. Alex L.

źródło: jozefdarski.pl

. . ekonomia Robert Brzoza

Formularz z NeTeS



Photo credit: JasonParis / Foter.com / CC BY

Przeczytaj koniecznie:

3 Responses to “Dlaczego USA chciała Jaruzelskiego na prezydenta Polski?”

  • Bogdan on 24 listopada 2015

    Dlaczego autor artykułu kłamie ? W 1989 roku Polska ani Polacy nie byli biedni. Jest to propaganda powtarzana przez wrogów i okupantów Polski już od 26 lat. Cytuję :”Po bardzo trudnym okresie komunizmu i socjalizmu naród był biedny. W trudzie dorobiliśmy się 8,500 przedsiębiorstw. ”
    Dla mnie ten okres nie był ani trudny ani biedny a trud był zapewne o wiele mniejszy niż jakby te 8500 przedsiębiorstw powstawało w warunkach kapitalizmu. Zresztą te przedsiębiorstwa zapewne by nie powstały w kapitalizmie. Okres PRL-u to był najlepszy okres w historii Polski i Polaków kiedy wszyscy polscy obywatele mięli swoją podmiotowość. Nastąpił w nim niewyobrażalny wręcz skok cywilizacyjny praktycznie z państwa półfeudalnego do kraju powszechnego dobrobytu.

  • Robert on 24 listopada 2015

    Bogdan, nie wychodź z takimi dużymi słowami o kłamstwie.
    Zachowaj umiar i zimną głowę.
    To, że tobie się powodziło, to nie znaczy że reszcie.

    Ogólnie była bieda, brak dostępu do podstawowych produktów.
    Byliśmy narodem opóźnionym w rozwoju w stosunku do zachodu.
    To są fakty bezdyskusyjne.

    Poszperaj trochę w historii i doucz się.

    Najlepszy okres dla Polski był przedwojenny.
    Komunizm i socjalizm był destrukcyjny.
    Dorobiliśmy się przedsiębiorstw, ale bardzo dużym kosztem.

    Od kiedy okres niewolnictwa uznasz za najlepszy w historii Polski?
    Lubisz komuś służyć za kubek wody?

  • Pawełek Gdynia on 25 listopada 2015

    Fantastyczny artykuł!!! Forma wysoka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *